Zwycięzców się nie sądzi…

Dzisiejszym meczem w Elblągu z rezerwami Olimpii seniorzy Granicy rozpoczęli rozgrywki ligowe w forBET IV lidze w sezonie 2019/2020.

Przed meczem zapewne wielu sympatyków naszego klubu z niepokojem oczekiwało na wieści z Elbląga. Wpływ na to miało głównie to, że w zespole zaszło dużo zmian w składzie i na pełne zgranie poszczególnych elementów potrzeba czasu. Jak się okazało te obawy nie były bezzasadne i niektóre mankamenty wyszły na boisku. Szczególnie dzisiaj, również jak w sparingach przedsezonowych, zastrzeżenia można było mieć do gry obronnej. Wystarczy tylko nadmienić, że pierwsza bramka dla elblążan padła gdy obrona „złamała linię” i zawodnik gospodarzy uniknął spalonego i sam pobiegł w kierunku naszej bramki. Druga stracona przez nas bramka jeszcze bardziej obciąża naszych obrońców (Branickiego wespół z Lemańskim), którzy niemiłosiernie zostali wymanewrowani przez młodych zawodników Olimpii.

Mecz zaczęliśmy spokojnie, jakby sprawdzając nasze siły do potencjału gospodarzy. Po wzajemnym „badaniu” pierwsi zaatakowaliśmy my. W 12 minucie Damian Roksela zagrał z Tomkiem Bobrowskim w polu karnym Olimpii i Damian ostro zacentrował w ich przedpole, gdzie wchodzącemu na piłkę Michałowi Wołowikowi zabrakło dosłownie kilkudziesięciu centymetrów do strzelenia bramki. W 15 minucie obejmujemy prowadzenie, gdy ze skrzydła mocno i celnie zacentrował Wołowik na przedpole Olimpii, tam przed obrońcę wszedł Paweł Kowalewski i ładnym strzałem głową zdobywa gola. Następne minuty to niby nasza przewaga w środku pola, ale bez groźniejszych sytuacji bramkowych. Drużyna gospodarzy grając ambitnie, coraz śmielej poczynała sobie w ataku próbując odwrócić losy meczu. Udało się to im w 36 minucie, gdy po w/w sytuacji Kordykiewicz pokonuje Kotkowskiego. Po 7 minutach ten sam zawodnik przy biernej postawie i błędach w naszej obronie kończy następną akcję bramkową Olimpii. Dostaliśmy tzw. bramkę do szatni, ale to my mogliśmy taką strzelić po akcji Kowalewskiego z Bobrowskim. Tomek strzelił z około 11 metra, niestety obok słupka…

Przerwa podziałała na naszą drużynę pozytywnie. Sygnał do ataku dał Paweł Kowalewski, którego strzał w 47 minucie odbija się od słupka gospodarzy. W 55 minucie znowu nasza ładna akcja i strzał Bobrowskiego odbity przez bramkarza. w 59 minucie wykonujemy rzut rożny. Michał Wołowik dorzuca na długi słupek, gdzie głową akcję zamyka Branicki. Paweł dograł piłkę na 7 metr, gdzie również głową strzelił Miłosz Sztachański. Jego precyzyjny strzał odbił się od poprzeczki na wysokości okienka bramki Olimpii i wpadł do bramki. Piękna, pierwsza bramka w naszych barwach młodego zawodnika wypożyczonego ze Znicza Biała Piska! W 74 minucie akcję dwójkową między Aleksandrowiczem a Wołowikiem kończy silnym strzałem ten drugi, ale ponownie bramkarz elblążan pokazał wysokie umiejętności. Był on jednak bezradny w 79 minucie gdy wprowadzony 10 minut wcześniej i powracający do zespołu po półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją Krzysztof Łokietek szarpną środkiem boiska i w odpowiednim czasie zagrał na skrzydło do Tomka Bobrowskiego, który po przebiegnięciu kilku metrów, rozejrzał się i precyzyjnie wycofał przed szesnastkę gospodarzy. Tam bez przyjęcia, mocno i celnie uderzył Paweł Kowalewski zdobywając swoją drugą bramkę dzisiaj.

Podsumowując należy pochwalić naszą drużyną za to, że podniosła się po stracie dwóch nieoczekiwanych bramek i wierząc w powodzenie zdołała odwrócić losy meczu. Potencjał ofensywny zespołu jest spory, sytuacje strzeleckie są stwarzane, martwią natomiast szkolne błędy w obronie, które bardziej doświadczony przeciwnik może jeszcze boleśniej obnażyć. Należy jednocześnie oczekiwać, że każdy trening i mecz naszej drużyny  wpłynie pozytywnie na zgranie zespołu i wyeliminuje te niedoskonałości, a tymczasem jak to mówią „pierwsze koty za płoty”…

Następny mecz ligowy gramy u siebie już w środę (14 sierpnia) o godz.17.00 podejmujemy Mamry Giżycko.
Olimpia II Elbląg -Granica Kętrzyn 2:3 (2:1)
⚽️0:1 Paweł Kowalewski 15′;
⚽️1:1 Oskar Kordykiewicz 36′
⚽️2:1 Oskar Kordykiewicz 43′;
⚽️2:2 Milosz Sztachański 59′;
⚽️2:3 Paweł Kowalewski 79′;

Granica:

Kotkowski, Aleksandrowicz, Branicki, Lemański, Ł.Swacha (63′ Miłoszewski), Wołowik (Szmyd 88′), Roksela (Łokietek 68′), Sztachański, Bobrowski, Machniak (Dwulat 68′), Kowalewski

Rezerwa
Oszako, Dwulat, Ożga, Łokietek, Majewski, Szmyd, Miłoszewski

żółte kartki: Bobrowski