Z Lidzbarka Warmińskiego wracamy z tarczą!

W trzeciej kolejce forBET IV ligi wygraliśmy dzisiaj w Lidzbarku Warmińskim z miejscową Polonią 3:2 (2:0) i tym samym odnotowaliśmy swoje pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie, a miejscowym zepsuliśmy świąteczną atmosferę obchodów Dni miasta, w które wpisany był mecz.

Po środowym, zremisowanym u siebie meczu z Błękitnym Orneta, a zwłaszcza po bardzo słabej postawie naszych zawodników w jego drugiej odsłonie, kibice Granicy mogli z niepokojem oczekiwać wieści z reguły mało gościnnego przyjezdnym stadionu w Lidzbarku Warmińskim. Wystarczy przypomnieć, że w tamtym sezonie przegraliśmy tam gładko, w stosunku 0:3. Dodatkowo pod znakiem zapytania stała nasza dzisiejsza dyspozycja fizyczna, która była widocznie słabsza we wspomnianej wyżej drugiej połowie meczu z Ornetą. Niepewność o dyspozycję dnia potęgowała też panująca w sobotnie popołudnie słoneczna aura. W momencie rozpoczęcia meczu, czyli o 17.00, termometry wskazywały +31°C… Pierwsze minuty spotkania pokazały jednak, że może być nieźle. Nasi zawodnicy weszli zdecydowanie w mecz, stawiając dzielnie czoła Polonistom, którzy szybko chcieli strzelić gola. Dobrze nastawiona  w szatni przez trenera Adama Fedoruka nasza jedenastka pewnie rozbijała ataki miejscowych, a dodatkowo już w 10 minucie zastosowała udany pressing po którym dynamiczną akcję Łukasza Swachy i jego precyzyjną centrę, na bramkę ładnym strzałem głową, z około 9 metrów, zamienił Marcin Dwulat. Polonia chciała szybko doprowadzić do wyrównania i najbliższa była tego w 14 minucie, gdy po rzucie rożnym powstało takie zamieszanie, że chyba tylko Mateusz Papliński wie jak intuicyjnie, nogami odbił silny strzał na rzut rożny. Zresztą wypada dodać, że miejscowi dzisiaj bardzo groźnie wykonywali stałe fragmenty gry, po których siali dużo zamętu w naszej defensywie. Miejscowi prowadzili grę, my oddając im pola skupieni byliśmy na dużej dyscyplinie i czujności w defensywie oraz agresywnych przechwytach piłki zmienionych w błyskawiczne akcje zakończone strzałem. W 21 minucie meczu bliski powodzenia po takiej akcji był Paweł Miłoszewski, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jednak już za pięć minut zmieniamy wynik meczu. Po rzucie rożnym Polonii, w 26 minucie to my przechwytujemy piłkę i wychodzimy z błyskawiczną kontrą. Ponownie „depnął” kilkadziesiąt metrów Łukasz Swacha, który wypuścił w uliczkę Miszę Koleshnika. Jemu zostało pokonać bramkarza gospodarzy i to zrobił wyprowadzając nas na dwubramkowe prowadzenie. Tego się chyba mało kto spodziewał, a chyba już najmniej miejscowi, którzy dopiero pod koniec pierwszej połowy stworzyli zagrożenie pod nasza bramką, finalnie skończone wybiciem piłki na rzut rożny. Po przerwie trener Polonii, Czesław Żukowski próbując odmienić losy meczu wprowadza od 46 minuty trzech nowych zawodników. Na niewiele się to jednak zdało bo  już w 47 zadajemy rywalowi kolejny celny cios. Znowu odnotowujemy agresywny  przechwyt na połowie gospodarzy zakończony składną akcją drużyny i celnym strzałem Pawła Miłoszewskiego. W 58 minucie jednak tracimy bramkę, gdy po interwencji wślizgiem Mateusza Paplińskiego arbiter dopatruje się faulu i dyktuje jedenastkę zamienioną na gola przez Łukasika. Miejscowi poczuli, że mogą jeszcze skutecznie zawalczyć o zmianę wyniku i bliscy tego byli w 66 minucie, ale ich napastnik zmarnował sytuację sam na sam z „Małym” strzelając niecelnie. Od tego momentu widać było, że głównie dbamy o wynik i skupiamy się na jego skutecznej obronie. Świadczyło również o tym wprowadzenie na boisko, na ostatnie 10 minut spotkania, Michała Wołowika i Pawła Branickiego jako wzmocnienie defensywy. Polonia ciągle atakowała, ale bez większych efektów, jeśli nie weźmiemy pod uwagę kilku rzutów rożnych i wolnych egzekwowanych z okolic naszego pola karnego po których, albo to my wyjaśnialiśmy skutecznie sytuację, albo to oni niecelnie strzelali. W 86 minucie ponownie skontrowaliśmy nastawionych na atak gospodarzy. Tym razem Tomek Bobrowski podał w polu karnym do Łukasza Swachy, który nie trafił jednak celnie w piłkę. Ta trafiła pod nogi Piotrka Dominika, który niestety z bliska strzela silnie… ale nad poprzeczką. Szkoda, bo powinien być gol. A jak nie padł on dla nas, to niestety padł dla gospodarzy, którzy już w doliczonym czasie gry wyprowadzają wynik na 2:3. Gola głową strzelił ich zawodnik przy, wydaje się kilku błędach w kryciu naszych obrońców i niepewnym wyjściu bramkarza. Na szczęście na więcej zabrakło miejscowym już czasu, bo mecz dobiegł do końca i wygrywamy pokazując w nim zgoła odmienne oblicze od tego środowego.

Na następny mecz  jedziemy do Elbląga. Tam 16 sierpnia o 15.00 gramy z rezerwami Olimpii.

Polonia Lidzbark Warmiński🆚Granica Kętrzyn 2:3 (0:2)
0:1⚽️ 10Marcin Dwulat
0:2⚽️ 26′ Mikhalio Kolesnyk
0:3⚽️ 47’  Paweł Miłoszewski
1:3⚽️ 58’  Paweł Łukasik (k)
2:3⚽️90’+2 Dawid Bogdański
Skład: Papliński, Kolesnyk, Czerniakowski, Koprucki, Jońca, Miłoszewski (81′ Wołowik), Dominik, Brych, Ł.Swacha, Bobrowski, Dwulat (79′ Branicki).
Rezerwa:
Droździel, Branicki, Roksela, Wołowik, M.Swacha, Schlass