W sobotę Tęcza nie świeci dla nas

W meczu XX kolejki forBET IV ligi przegraliśmy dziś w Biskupcu z miejscową Tęczą 2:4(0:2).

W naszej wyjściowej jedenastce w stosunku do dwóch pierwszych spotkań zaszły trzy zmiany. Nieobecnego z powodu odbywania kary za otrzymane żółte kartki Mateusza Paplińskiego między słupkami naszej bramki musiał zastąpić Mateusz Korowaj. Dodatkowo nieobecni z powodu wyjazdu na uczelnię, w celu podnoszenia kwalifikacji trenerskich byli, Damian Roksela i Paweł Miłoszewski. W ich miejsce na boisko wyszli: Bartek Czerniakowski i Marcin Swacha.

Mimo tych korekt w zestawieniu rozpoczęliśmy mecz pełni nadziei na podtrzymanie zwycięskiej passy. Tak też być może mogło by być gdybyśmy wykorzystali na początku spotkania dobre sytuacje. Już w 2′ po ładnej naszej akcji Łukasz Swacha znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem Tęczy Pawłem Sznarem i niestety swoim strzałem z około 9 metrów nie zdołał go pokonać . Rozpoczęliśmy mecz z dużą ochotą do gry i w 8′ groźnie strzela ponownie Łukasz. Bramkarz niestety ponownie broni. Po minucie akcja Tęczy i z pustej bramki piłkę wybija ofiarnie, pół przewrotką Mateusz Michałowski. Jak się potem okazało tą interwencję Mateusz okupił urazem, który uniemożliwił mu kontynuowanie zawodów po przerwie. Kolejne minuty to nasza przewaga, ale bez klarownych sytuacji pod bramką gospodarzy. Gdy się wydawało, że to my pierwsi strzelimy bramkę Tęcza przeprowadziła akcję, którą wymanewrowała naszą obronę i w 21 minucie Bartłomiej Bogdaniuk pokonał pierwszy raz Mateusza Korowaja. 23′ mogła być przełomowa, na 17 metrze na wprost bramki Tęczy faulowany był Paweł Kowalewski. Rzut wolny i wymarzona sytuacja dla Mariusza Machniaka. Ten zrobił swoje, ustawił piłkę, popatrzył, przymierzył, minął piłką mur i zmylił bramkarza, ale niestety dla nas trafił w słupek… Po pięciu minutach Mario z rzutu wolnego z bocznego sektora boiska centruje w pole karne gdzie do piłki dochodzi Bartek Czerniakowski. Z niewygodnej sytuacji i naciskany przez obrońców Tęczy strzela pół metra za wysoko. W 28′ gospodarze protestują, gdy po przebojowym wejściu w nasze pole karne po interwencji naszej obrony pada ich napastnik. Sędzia nie dopatruje się na szczęście przewinienia i nakazuje kontynuację gry. Tak jak niewiele zapowiadało utratę pierwszej bramki tak też nic nie wskazywało na to że w 38 minucie stracimy drugą. Tęcza co prawda egzekwowała rzut rożny, ale dośrodkowanie z niego trwało tyle czasu , że można je było kilka razy zażegnać, czy to interwencją któregoś z obrońców czy wyłapaniem czy wypiąstkowaniem przez naszego bramkarza. Niestety nikt tego nie zrobił i na długim słupku akcję zamknął celnym strzałem głową z bliskiej odległości zawodnik Tęczy. Tak więc na przerwę schodzimy przegrywając 0:2. Po przerwie już w 47 minucie mogło paść trzecia bramka dla gospodarzy. Po rzucie wolnym piłka trafiła jednak w słupek bramki Mateusza Korowaja. Następne minuty to nasze próby odwrócenia wyniku meczu. W 61′ znów wolny z 17 m dla nas. Drugi raz strzela Mariusz Machniak. Znowu dobrze, niestety tym razem pięknie odbija piłkę na bok bramkarz. Po trzech minutach akcja Pawła Kowalewskiego. W końcu mija zwodem zawodnika Tęczy, układa sobie drugiego i mocno strzela z około 20 m. Niestety znowu pięknie broni bramkarz. Chcąc zmienić niekorzystny wynik meczu wiadomym było, że się odkryjemy i narazimy na kontry gospodarzy. Tak też padły ich kolejne dwie bramki, które strzelił w 67 i 74 minucie Bartłomiej Bogdaniuk kompletując swego hat- tricka. W obu przypadkach były to szybkie wypady Tęczy, proste długie piłki i klarowne sytuacje w których Mateusz Korowaj był bezradny. Mimo to Tomasz Piec dokonuje kilku zmian i zza linii bocznej ciągle nawołuje do ambitnej gry do końca. W 80′ pada dla nas bramka. Kowal zdecydowanie wchodzi zwodem w pole karne, jest faulowany i sędzia pokazuje na jedenasty metr. Do piłki podchodzi Kacper Rałowiec strzela słabo, w środek bramki i bramkarz odbija przed siebie ale Kacper celnie dobija i jest 1:4. W 87 minucie znowu kilka szybkich podań z naszej strony, które wymanewrowały obronę gospodarzy, piłkę dostaje w jedenastce Tęczy, Marcin Dwulat, który oddaje strzał i zdobywa bramkę. Jeszcze w doliczonym czasie gry, w 93 minucie konstruujemy podobną akcję. Mikołaj Rałowiec dochodzi do dogodnej sytuacji ale zamiast strzelać szuka podaniem Dwulata… Niestety nie znalazł i za chwilę mamy koniec meczu.

Przegrywamy dzisiaj w Biskupcu 2:4 po dziwnym meczu, w którym wydaje się nie byliśmy wyraźnie drużyną gorszą od gospodarzy. Niemniej w piłce wygrywa ten kto strzela więcej goli, a Tęcza była dziś, przy naszej ewidentnej pomocy w błędach obronnych, skuteczniejsza.

 

Tęcza Biskupiec-Granica Kętrzyn 4:2 (2:0)

 

⚽️1:0 Bartłomiej Bogdaniuk 21′;
⚽️2:0 Cezary Sirojc 38′;
⚽️3:0 Bartłomiej Bogdaniuk 67′;
⚽️4:0 Bartłomiej Bogdaniuk 74′;
⚽️4:1 Kacper Rałowiec  80′;
⚽️4:2 Marcien Dwulat 87′.

Granica:

M.Korowaj(br), M.Rałowiec , B.Czerniakowski(58’P.Turczyn), M.Michałowski(46’K.Gan), K.Baran, M.Swacha(84’W.Szmyd), T.Rotenberg, K.Rałowiec, Ł.Swacha, M.Machniak(71’M.Dwulat), P.Kowalewski

rezerwowi: W.Szmyd, K.Gan, K.Jaskólski, M.Dwulat, P.Turczyn, A.Czerniakowski, M.Zdankowski