Seniorzy podołali zadaniu i pokonali Romintę 3:1

Dzisiaj na boisku przy ul. Kazimierza Wielkiego odbył się mecz 24 kolejki forBET IV ligi. Naszymi gośćmi byli zawodnicy Rominty Gołdap.

Mecz zamykający całą kolejkę był bardzo ważny dla naszego zespołu, któremu do pewnego utrzymania w lidze brakuje zapewne jeszcze kilku punktów. Dodatkowo w tygodniu nastąpiła zmiana na stanowisku trenera zespołu. Tomasza Pieca, któremu jeszcze raz dziękujemy za pracę w Kętrzynie, zastąpił Piotr Chamik, były bramkarz i długoletni trener grup młodzieżowych w reszelskich Orlętach. Nowy trener zdążył przeprowadzić z zawodnikami tylko dwa treningi, na których oprócz dojeżdżających na mecze z Trójmiasta: Rotenberga, Gana i braci Rałowców oraz rozpoczynających służbę/pracę w wojsku Dwulata i B.Czerniakowskiego, miał do dyspozycji resztę zdrowych zawodników.

Mimo tak krótkiego czasu zdążył on wyrobić swoje spostrzeżenia, które wcielił w życie w meczu z Romintą Gołdap. Przejawiło się to w zmianach w składzie wyjściowym i ustawieniu zawodników na boisku, min. Kacper i Mikołaj Rałowcowie oraz Konrad Baran rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych, Paweł Miłoszewski z boku obrony gdzie grywał najczęściej, został przesunięty na środek pomocy, a Łukasz Swacha z nominalnej pozycji pomocnika, cofnięty został na lewą obronę. Niektórzy na trybunach kętrzyńskiego boiska widząc te roszady z niedowierzaniem kręcili głowami i zastanawiali się głośno nad ich słusznością. Jak pokazał późniejszy przebieg meczu i kolejne decyzje trenera z ławki rezerwowych, korygujące naszą grę, poprzez kolejne zmiany zawodników oraz korzystny wynik końcowy, były to obawy finalnie niesłuszne.

Mecz rozpoczął się od naszych akcji i już w 2 minucie Marcin Swacha dogrywa do Mariusza Machniaka, który strzela z około 15 metra. Bramkarz Rominty, Kotula Adam, zdołał odbić piłkę tak, że trafiła ona prosto na głowę Pawła Kowalewskiego, który z pięciu metrów strzela gola. Niestety w momencie strzału Paweł był na spalonym i sędzia bramki nie uznaje.

W 8 minucie jednak już pada gol, który otwiera wynik spotkania. W środku boiska Paweł Miłoszewski próbuje rozegrać piłkę, ale jego intencje odczytuje, bezsprzecznie dziś najlepszy w szeregach gości, Przemysław Gulbierz, który przecina podanie i odzyskuje futbolówkę. Potem rozgląda się i pięknym prostopadłym podaniem wypuszcza w bój swego kolegę, Ołowia Damiana, ten dośrodkowuje w nasze pole karne w kierunku znajdującego się na siódmym metrze Damiana Tylendy, a ten mimo, że stał praktycznie tyłem do naszej bramki i miał „na plecach” Tomka Rotenberga, w sobie chyba tylko znany sposób, oddaje strzał przy którym Mateusz Papliński był bez szans. Pełna konsternacja w naszych szeregach i przegrywamy 0:1.

W 12 minucie po rzucie rożnym egzekwowanym przez Mariusza Machniaka w ostatniej chwili z głowy Tomka Rotenberga piłkę zdjął bramkarz gości. Za chwilę nad ich bramką niecelnie z głowy strzela Paweł Kowalewski. W 19 minucie znowu popełniamy błąd przy konstruowaniu swojej akcji, tracimy piłkę i w powrocie nie nadążają Marcin Swacha i Paweł Turczyn i ponownie Gulbierz ucieka naszą prawą stroną i centruje na piąty metr. Na całe szczęście dwóch nabiegających na piłkę zawodników Rominty z nią się rozmija i nie tracimy drugiej bramki. Mogliśmy ją stracić w 24 minucie, kiedy nie udaje się próba założenia pułapki ofsajdowej i prawie od linii środkowej boiska, sam w kierunku naszej bramki z piłką pobiegł kapitan Rominty, Damian Ołów. Mateusz Papliński próbował interweniować w okolicy jedenastego metra wychodząc do przeciwnika i tak go chyba rozproszył, że ten zwodem minął go w prawo i strzelił obok prawego słupka naszej bramki. Następne minuty to nasza przewaga i próby zmiany wyniku. Niestety akcje głównie próbujemy rozgrywać środkiem boiska i niewiele z nich wynika.

W 29 minucie drugi raz próbuje Mario, lecz strzela zza pola karnego niezbyt mocno i w środek bramki. W końcu w 32 minucie konstruujemy akcję na którą czekamy od początku meczu. Mateusz Papliński rozpoczyna ręką do Pawła Miłoszewskiego, potem piłka trafia do Damiana Rokseli, który podaje na lewą stronę do Marcina Swachy. Ten wypatruje z przodu Mariusza Machniaka i podaje w jego kierunku. Mariusz przyjmuje ją z narożnika pola karnego przesuwa się w rejon jego środka i strzela z około 17 metra po tzw. długim rogu. Piłka wpada do bramki gości obok ich bramkarza, który mimo, ze wyciągną się jak struna nie zdołał jej sięgnąć. Po dwóch minutach mamy rzut wolny z boku boiska po którym piłkę centruje Machniak a Rotenberg, w dobrej sytuacji, z głowy strzela nad poprzeczką. Jeszcze mamy okazje w 38 minucie. Najpierw mocno z ponad 20 metrów strzela Paweł Kowalewski, bramkarz nie daje rady złapać piłki i odbija ją przed siebie. Tam jest Wojtek Szmyd, który natychmiast próbuje ją dobić ale ponownie bramkarz zdołał ja odbić. W 41 minucie do piłki która po koźle wpada w nasze pole karne wychodzi Papliński próbując ją piąstkować. Również do niej skacze zawodnik gości, Tomasz Makowski i obaj się zderzają, a goście protestują domagając się rzutu karnego otrzymują żółta kartkę, a my rzut wolny -za faul na bramkarzu.

Drugą połowę rozpoczynamy z trzema zmianami w składzie. Z boiska zeszli: Konrad Gan, Paweł Turczyn i Wojciech Szmyd, a w ich miejsce weszli Konrad Baran oraz Kacper i Mikołaj Rałowiec. I to dwaj ostatni już w 47 minucie przeprowadzają akcję bramkową. Kacper śle kilkudziesięciometrowego crossa w kierunku brata i pola karnego Rominty. Piłka przelatuje nad głową obrońcy gości, kozłuje i wtedy do niej dochodzi Mikołaj, który strzela bez zastanowienia. Strzał pada z dużego kąta i zza boku pola karnego i wpada dokładnie w przeciwne okienko bramki Gołdapian. Przepiękny gol! Zmiany wyraźnie rozruszały resztę zawodników i przeniosło się to pozytywnie na naszą, wyraźnie lepszą grę w całej drugiej połowie. W 53 minucie mocno strzela nad bramką z około 23 metrów Łukasz Swacha, a po minucie marnuje jeszcze lepszą sytuację, gdy po dograniu piłki przez Pawła Kowalewskiego popędził z nią na bramkę Rominty, ale strzelił na nią niecelnie, bo obok lewego słupka. W 62 minucie znowu szybkie wyjście Rominty, dwa podania, zgubiona nasza obrona i Gulbierz marnuje 100 procentową okazję, gdy nieatakowany przez nikogo nie trafia w nasza bramkę. Później niemający wiele do stracenia goście przycisnęli i egzekwowali w przeciągu niecałych dwóch minut cztery rzuty rożne. W 70 minucie, aktywny Konrad Baran, szarżuje po lewej stronie i dorzuca piłkę na przedpole Rominty, gdzie Damian Roksela strzela z około 7 metrów, metr nad poprzeczką. W 76 minucie mamy rzut z autu na połowie gości. Łukasz Swacha wznawia z niego do Pawła Miłoszewskiego, a ten podaje nad linią obrony w pole karne Rominty do „Baranka”, który z pierwszej piłki centruje prosto na głowę Pawła Kowalewskiego. Nasz najlepszy strzelec nie zwykł marnować takich sytuacji i ustala wynik spotkania na 3:1. Paweł mógł jeszcze zdobyć druga bramkę, gdy w 81 minucie po podaniu Miłoszewskiego uniknął pozycji spalonej i znalazł się sam na sam z bramkarzem. Próbował go lobować ale ten zdołał odbił ten strzał na rzut rożny. Przed rzutem rożnym trener Chamik przeprowadza ostatnią zmianę, za Marcina Swachę wchodzi Krzysztof Jaskólski, który za chwilę po rzucie rożnym strzela groźnie za szesnastki stwarzając bramkarzowi Rominty duże kłopoty. Rominta już nam nie zagraża, a my mecz kończymy akcją ze strzałami Pawła Miłoszewskiego (wyblokowany) i Mariusza Machniaka (wysoko nad poprzeczką).

Ciężko wywalczone zwycięstwo nad Romintą bardzo cieszy. Goście mimo, że na wiosnę jeszcze nie zapunktowali pokazali dziś dobra grę i wysoko zawiesili poprzeczkę, a przy lepszej skuteczności możliwe, że zawalczyliby dzisiaj co najmniej o punkt. Zadowolenia po meczu nie krył również nasz trener, który powiedział:

„Jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku i fragmentów gry mojej drużyny. Chłopcy nie pękli i pokazali charakter podnosząc się po szybko straconej bramce. Widzę też spore rezerwy w organizacji naszej gry. Trudności natomiast stwarza sytuacja z zawodnikami, których nie mam w tygodniu na treningu, a dojeżdżają tylko na mecze, nie mogą przez to naturalnie zgrywać się z resztą chłopaków i nabywać z nimi automatyzmów co niestety niekiedy przekłada się w sytuacjach meczowych. Miałem mało czasu, ale jestem przekonany, że z czasem może być coraz lepiej i tego zawodnikom jak i sobie życzę.”

W sobotę 18 maja o 15.30 ,nasi piłkarze rozegrają mecz wyjazdowy z GKS Wilkielec.

Granica Kętrzyn – Rominta Gołdap 3:1 (1:1)
⚽️0:1 Szymon Tylenda 8′
⚽️1:1 Mariusz Machniak 32′
⚽️2:1 Mikołaj Rałowiec 47′
⚽️3:1 Paweł Kowalewski 76′

Granica:

M.Papliński(br), P.Turczyn (46′ K.Rałowiec), K.Gan (46′ M.Rałowiec), T.Rotenberg, Ł.Swacha , W.Szmyd (46′ K.Baran), P. Miłoszewski, D.Roksela, M.Swacha (82′ K.Jaskólski), M.Machniak, P.Kowalewski

rezerwowi: M.Korowaj, K.Rałowiec, M.Rałowiec, K.Jaskólski, M.Bućko, M.Zdankowski

żółte kartki: M. Rałowiec, K. Rałowiec, K.Jaskólski

widzów: około 300

sędziowie: Kamiński M – główny, Jarguz W i Szymanowski A – asystenci

Franciszek Jaroński