Pierwsza wygrana przy Bydgoskiej!

Odkąd Granica wróciła na stadion przy ulicy Bydgoskiej rozegrała na nim 5 spotkań, trzy w tamtym sezonie i dwa w bieżących rozgrywkach forBET IV ligi. W tych spotkaniach dwa razy zremisowaliśmy (z Zatoką i Mamrami po 1:1) i trzy razy przegraliśmy (0:2 z Unią Susz, 2:3 z Concordią i 1:4 z Jeziorakiem). Dzisiaj odnieśliśmy tam pierwszą, jakże okazałą wygraną!
W szóstej kolejce ligowej, po bardzo dobrej grze całej drużyny, zdecydowanie pokonaliśmy Motora Lubawa 5:0 (2:0).
Po trzech dotkliwych porażkach: 1:4 z Jeziorakiem, 1:5 w Pucharze Polski ze Śniardwami Orzysz i 0:3 z Polonią Lidzbark przystępowaliśmy do spotkania z dużym znakiem zapytania o wynik końcowy. W wyżej wymienionych spotkaniach mieliśmy dobre momenty gry, które niestety najczęściej kończyły się ze stratą pierwszej bramki, za którą nią niestety szły szybkie następne. Priorytetem więc było wczoraj „nie stracić bramki”. Tak tez się stało, cały zespół zagrał z dużą dyscypliną w defensywie i ustrzegł się właściwie większych błędów. Dodatkowo roszady w składzie wyjściowym i jego ustawieniu również zadziałały pozytywnie w działaniach ofensywnych.
Pozytywnie na rozwój wypadków na boisku również zadziałała szybko zdobyta przez nas bramka. Już w piątej minucie gry w środku boiska o piłkę zawalczył skutecznie Marcin Swacha, który odegrał ją do brata -Łukasza. Ten wypatrzył podaniem Tomka Bobrowskiego, który podciąga pod koniec boiska i dośrodkowuje w pole bramkowe gości, gdzie doskakuje do niej Paweł Aleksandrowicz i strzela pierwszą bramkę. Potem w 8 i 11 minucie Motor egzekwował dwa „bliźniacze” rzuty wolne, po których piłka była ostro dorzucana na nasze przedpole, gdzie niewiele brakowało gościom do skutecznych strzałów. W rewanżu ładnie, ale niecelnie, strzelał z około 19 metra Szymon Lemański. W 19 minucie goście mieli najgroźniejszą sytuację w całym meczu. Znowu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Tym razem zawodnik gości, Damian Gerka, oddaje strzał głową, po którym piłka trafia w poprzeczkę naszej bramki. Późniejsze minuty to nasza dominacja w środku pola i trzy niecelne próby strzałów z ponad 20 metrów: dwie Łukasza Swachy i Pawła Aleksandrowicza. W 38 minucie podwyższamy prowadzenie na 2:0. Po wykopie Kotkowskiego o piłkę zawalczył Alex, do niej doskoczył Marcin Swacha, który odgrywa do Bobrowskiego. Tomek podciągnął z nią kilka metrów i podał w pole karne do Łukasza Swachy, który mimo dużego kąta uderzył tak silnie i precyzyjnie lewą nogą z około 11 metra, że bramkarz gości chyba nawet nie zauważył, że piłka jest już w jego bramce… Piękna akcja i gol potwierdzający, niepodważalny, ale stanowczo za rzadko pokazywany, duży potencjał strzelecki Łukasza Swachy. Jeszcze tuż przed przerwą, mieliśmy groźne wyjście z własnej połowy, po którym, ponownie Bobrowski, wypuszcza w bój Marcina Swachę, któremu niestety w oddaniu strzału przeszkodził wślizgiem w ostatniej chwili zawodnik z Lubawy.
Drugą połowę rozpoczęliśmy koncertowo. Już w 48 minucie pada trzeci gol.
Po naszym rzucie rożnym Szymon Lemański rozciąga grę na lewe skrzydło do Michała Wołowika. Ten podciąga pod linię końcową i celnie centruje na piąty metr przed bramkę Motoru, gdzie formalności dokonuje Tomasz Bobrowski. W 52 minucie wierni kibice Granicy mogli przeżyć swoite deja vu. W pierwszym meczu po „powrocie” na Bydgoską, w tamtym sezonie, w meczu z Unią Susz, egzekwowaliśmy rzut wolny na wysokości ich bocznej linii pola karnego. Po tym wolnym, bitym wtedy przez Mariusza Machniaka, obrońca gości wykopał piłkę mocno do przodu, gdzie dał się ograć i wyprzedzić Baran i napastnik suszan po „naszym” rzucie wolnym zdobywa bramkę…
Wczoraj w tym samym rejonie boiska Motor miał rzut wolny. Po wrzutce piłki na nasze pole karne, Damian Roksela wybija ją do przodu. Do niej dopada Marcin Swacha, podciąga do przodu i ogrywa dwóch zawodników z Lubawy i finalnie pięknie podaje ” w uliczkę” do Pawła Aleksandrowicza. Alex przytomnie, widząc wychodzącego bramkarza gości strzela nad nim z około 18 metra i zdobywa swoją drugą bramkę!
Dwie minuty później Aleksandrowicz popisuje się 50-cio metrowym crossem do Łukasza Swachy, który wbiega w pole karne i oddaje strzał, który bramkarz gości „wypluwa” przed siebie. Niestety bliski dobitki Tomek Bobrowski został uprzedzony przez obrońcę. W 55 minucie Marcin Swacha jest faulowany około 30 metrów, na wprost bramki Motoru. Z wolnego, jeszcze niecelnie, strzelił Michał Wołowik. W 62 minucie po faulu nad szybkim i aktywnym wczoraj Aleksandrowiczu do piłki podszedł Roksela. Damian podał, krótko, po ziemi, do stojącego kilka metrów dalej Wołowika, który strzelił pięknie i nie do obrony z około 20 metra. Jeszcze w 87 minucie Miłosz Sztachański wypatrzył podaniem Bobrowskiego, który wypuszcza w bój Dwulata. Marcin niestety z okolic jedenastego metra trafia prosto w  interwencjonującego bramkarza. Miłosz Sztachański natomiast w 89 minucie z 17 metra trafia piłką w słupek. Goście właściwie po przerwie nie stworzyli realnego zagrożenia przed nasza bramką i byli tylko tłem dla dobrze usposobionej naszej drużyny, która grała „do przodu”, z dużym zaangażowaniem i poświęceniem. Dodatkowo wczoraj, w końcu, wróciła skuteczność.
Oby wczorajszy, udany, mecz był zapowiedzią, kolejnych wygranych  spotkań. Najbliższa okazja ku temu będzie 14 września o 16:30 w Ełku, gdzie zagramy z Mazurem.
Granica Kętrzyn 🆚 Motor Lubawa 5:0 (2:0)
⚽️5′ Paweł Aleksandrowicz
⚽️38′ Łukasz Swacha
⚽️48′ Tomasz Bobrowski
⚽️52′ Paweł Aleksandrowicz
⚽️62′ Michał Wołowik
Skład:K. Kotkowski (84′ K. Oszako), Sz. Lemański, P. Branicki, P. Miłoszewski, M. Wołowik, P. Aleksandrowicz (87′ S. Zdankowski), K. Łokietek, D. Roksela (77’M. Dwulat), M. Swacha (69’M. Sztachański), Ł. Swacha(68′ P. Kowalewski), T.Bobrowski

Rezerwa:

T. Ożga, B. Czerniakowski
Widzów: 150