Odpadamy po walce. Znicz w finale WPP.

Wczoraj o godz. 17.00 w Kętrzynie rozpoczęliśmy zmagania w 1/2 wojewódzkiego Pucharu Polski z III ligowym Zniczem Biała Piska. Podobnie jak rundę wcześniej ze Śniardwami Orzysz do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka i rzuty karne. 90 minut zakończyło się remisem 1:1(0:1), w dogrywce bramki nie padły, więc mecz rozstrzygnął się dopiero w rzutach karnych, w których tym razem przegraliśmy 2:3.

Niestety meczu nie udało się jeszcze rozegrać na modernizowanym stadionie przy ulicy Bydgoskiej. Mimo tego na trybuny boiska przy ulicy Kazimierza Wielkiego przybyli licznie wierni kibice klubu licząc na sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie Znicza. Wspólnie z nimi spotkanie, oglądali między innymi posłanka Iwona Arent i poseł Jerzy Małecki oraz kętrzyńscy samorządowcy wraz z Burmistrzem Miasta Kętrzyn Ryszardem Niedziółką i Starostą Michałem Kochanowskim na czele.

Trener Piotr Chamik zestawiając skład, nie mógł skorzystać z najskuteczniejszego w naszych szeregach Pawła Kowalewskiego, który pauzował w związku z otrzymanymi wcześniej żółtymi kartkami. Jego rolę, jako najbardziej ofensywnego gracza miał spełniać Mariusz Machniak. Mecz zaczął się od zdecydowanych ataków gości, którzy wyraźnie chcieli szybko strzelić gola i ustawić sobie całe spotkanie. Jako, że podjęliśmy walkę na cały boisku zgromadzeni kibice od początku obserwowali ciekawe zawody.

W 12 minucie otrzymaliśmy pierwsze poważne ostrzeżenie, gdy goście egzekwowali rzut wolny. Rozegrali go poprzez przerzut na prawe skrzydło, tam nie sięgnął piłki głową Łukasz Swacha, a doszedł do niej zawodnik gości, który dośrodkował na szósty metr przed nasza bramką, na głowę Karola Kosińskiego po którego strzale piłka trafiła w poprzeczkę. Za chwilę znowu nasza lewą obroną przedziera się i dośrodkowuje w pole karne aktywny Mateusz Romachów. Do dobrej pozycji strzeleckiej doszedł kapitan Znicza, Paweł Adamiec, który na nasze szczęście z 10 metrów strzela nad poprzeczką. Niestety w 16 minucie Znicz dopina swego i obejmuje prowadzenie. Stało się to po niecelnym podaniu piłki przez Pawła Miłoszewskiego przy próbie wyjścia z naszej połowy. Piłka trafiła pod nogi Marcina Denerta, ktory po krótkim jej prowadzeniu zdecydował się na strzał z około 25 metrów. Niestety dla nas piłka mu „siadła” na lewej nodze i mimo próby interwencji Mateusza Paplińskiego wylądowała w prawym okienku bramki przez niego strzeżonej. Po stracie bramki próbowaliśmy doprowadzić do remisu, ale dobrze dysponowani goście nie dopuścili do skonstruowania groźnej sytuacji na własnym przedpolu. W pierwszej połowie możemy jedynie odnotować dwie próby strzałów Mariusza Machniaka i jedną Łukasza Swachy. Wszystkie, albo za lekkie i wprost w bramkarza, albo umiejętnie wyblokowane.

Po przerwie znowu groźnie zaatakował Znicz. W 49 minucie z szóstego metra głową strzela Karol Kosiński i tylko wspólnie interweniujący Tomek Rotenberg i Mateusz Papliński wiedzą jak zmierzająca piłkę do naszej bramki zdołali wybić na rzut rożny. Po centrze z niego Mateusz piąstkuje piłkę na 18 metr pod nogi Mateusza Furmana, który nie zastanawia się i uderza od razu w kierunku górnego rogu naszej bramki, lecz tam równie efektownie co efektywnie broni to Papliński. W 55 minucie na boisko po długiej i ciężkiej kontuzji wszedł zmieniając Mikołaja Rałowca, Paweł „Alex” Aleksandrowicz. Czym dłużej trwała druga połowa tym mniej mieliśmy do stracenia. Widać było duże zaangażowanie naszych zawodników i chęć doprowadzenia do remisu. W 60 minucie po rzucie rożnym piłkę do znajdującego się w szesnastce Znicza Machniaka podaje Aleksandrowicz. Mariusz pięknie wypatrzył Tomka Rotenberga do którego trafiła piłka, a ten z około ośmiu metrów natychmiast strzela, ale bramkarz gości Pavel Rudneu instynktownie odbił piłkę na rzut rożny. Była to dobra sytuacja do wyrównania, ale jeszcze lepszą mieliśmy za chwilę, gdzie dzięki zagraniom na jeden kontakt miedzy Miłoszewskim, Rokselą i Machniakiem, ten ostatni zgubił obrońcę i znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem Znicza. Mario uderzył mocno i precyzyjnie z około 17 metrów, ale ponownie Rudneu piękną paradą pokazał, że zna swój fach i jest dobrze dysponowany. W 68 minucie wprowadzony na boisko Marcin Fiedorowicz zabawił się z kilkoma naszymi zawodnikami i przeprowadził rajd lewą stroną boiska po którym wbiegł w nasze pole karne i oddał strzał, który Mateusz Papliński zdołał odbić na rzut rożny. W 71 minucie w polu karnym Znicza, ich obrońca, Mateusz Maliszewski, łapiąc za rękę, przewraca Marcina Swachę. Sędzia Wojciech Krztoń, podejmuje jedynie słuszną decyzję dyktując rzut karny i pokazując winowajcy żółta kartkę. Karnego pewnym i mocnym strzałem wykorzystał Kacper Rałowiec i dogrywka stała się bardziej realna. Cały wysiłek i doprowadzenie do remisu mógł jednak w 73 minucie zniweczyć Mateusz Gan, który tak niefortunnie interweniował głową pod nasza szesnastką, że Mateusz Papliński z najwyższym trudem zapobiegł strzelenia przepięknej bramki samobójczej. Do końca 90 minuty nikt już nie zdołał poważnie zagrozić przeciwnikowi i mecz zakończył się remisem, a jako że zwycięzcę trzeba było wyłonić sędzia zarządził dogrywkę.

Trzeba obiektywnie przyznać, że mimo naszej bardzo dobrej gry i dużego zaangażowania całego zespołu w grę obronną, to Znicz w niej kilkukrotnie mógł rozstrzygnąć ostatecznie wynik meczu. Goście wiedząc, że rzuty karne to loteria, za wszelką cenę chcieli wyjść na upragnione prowadzenie. Najpierw w pierwszej  połowie, w 102 minucie, po rzucie rożnym oddają groźny strzał minimalnie nad poprzeczką. Potem na początku drugiej połowy dogrywki Mateusz Jambrzycki strzela bramkę, której sędzia nie uznaje dopatrując się pozycji spalonej. W 108 minucie rozgrywają rzut wolny z rejonu linii środkowej. Po ostrej centrze w nasze pole karne w 100% okazji znajduje się Adamiec, który strzela mocno, ale Papliński nogą odbija piłkę na bok, gdzie bliski dobitki do pustej bramki jest zawodnik gości, finalnie uprzedzony przez Wojtka Szmyda. W 112 minucie, gdy za zagranie ręką Pawła Turczyna w naszej szesnastce, arbiter dyktuje rzut karny dla Znicza wydawało się, że niestety stracimy bramkę i pucharowy czar pryśnie. Okazało się jednak, że sam rzut karny to jeszcze nie gol, bo trzeba go jeszcze wykorzystać, a Mateusz Furman uderzył kilka centymetrów za wysoko i zamiast w okienko naszej bramki trafił w poprzeczkę. Mimo tych szans Znicza piłka meczowa mogła należeć do nas. W 116 minucie Łukasz Swacha wypatrzył dalekim podaniem Mariusza Machniaka, który wbiegł w pole karne gości i wydaje się, że mógł szukać kontaktu z obrońcą licząc na jego faul i rzut karny, albo powinien próbować oddać strzał. Niestety Mariusz się zawahał i nie zrobił ani jednego ani drugiego i pozwolił obrońcom na skuteczna interwencję.

Doczekaliśmy się więc rzutów karnych, w których bohaterami niejednokrotnie są bramkarze. Niestety wczoraj był nim bramkarz gości Pavel Rudneu, który mimo, że egzekwując swoją jedenastkę strzelił nad poprzeczką, to obronił 3 strzały naszych zawodników. Przegrywamy więc w rzutach karnych 2:3 kończąc, niestety swoją pucharowa przygodę na półfinale.

Mimo przegranej nikt ze zgromadzonych kibiców Granicy nie powinien czuć się rozczarowany. Nasi zawodnicy włożyli całe swoje serce i zdrowie w 120 minut bezpardonowej walki z wyżej notowanym rywalem sprawiając mu duże kłopoty, a nam dając wielkie zadowolenie ze swojej postawy w tym meczu i w tegorocznych rozgrywkach wojewódzkiego Pucharu Polski. Owszem porażka boli, szczególnie po rzutach karnych, ale przegrać z podniesioną głową nie jest wstyd. Dziękujemy Panowie za wczorajsze widowisko i mamy nadzieję na podobną postawę w następnych meczach ligowych.

Granica Kętrzyn – Znicz biała Piska 1:1 pd. k. 2-3

Granica:

M.Papliński, K.Baran, K.Gan, T.Rotenberg, K.Rałowiec,  M.Swacha, P.Miloszewski (62′ P.Turczyn), Ł.Swacha, D.Roksela (106′ Szmyd), M.Rałowiec (55′ P.Aleksandrowicz), M.Machniak

żółte kartki: M.Swacha (72′), M. Gan (82′), K.Ralowiec (86′)

Przebieg rzutów karnych:
Granica Kętrzyn – Znicz Biała Piska
⚽️0:1 – Andrzej Kosiński
⚽️1:1 – Mateusz Gan
🕳1:1 – Milosz Sztachański – Papliński broni
🕳1:1 – Łukasz Swacha – Rudneu broni
⚽️1:2 – Marcin Fidorowicz
⚽️2:2 – Paweł Aleksandrowicz
⚽️2:3 – Paweł Adamiec
🕳2:3 – Mariusz Machniak – Rudneu broni
🕳2:3 – Pavel Rudneu nad poprzeczką
🕳2:3 – Kacper Rałowiec – Rudneu broni
sędziowie: Wojciech Krztoń, Piotr Kurt, Paweł Wyszczelski

Wyniki 1/2 finału WPP:

Granica Kętrzyn 1:1 Znicz Biała Piska (karne 2:3)

Concordia Elbląg 2:2 Mazur Ełk (karne 3:1)
Edil 27 (k), 118 (k) – Patryk Woźniak 80, Bartosz Gużewski 113