Mam(r)y dzisiaj remisowo

Dzisiejszy mecz z Mamrami Giżycko rozegrany przy ul. Bydgoskiej rozpoczął rozgrywki ligowe forBET IV ligi na naszym stadionie w sezonie 2019/2020. Sam fakt początku sezonu i nowe nadzieje z nim związane oraz wygrana w pierwszej kolejce w Elblągu, a także ładna pogoda oraz niewątpliwie „głód piłki” u kętrzyńskich kibiców spowodował ich liczne stawiennictwo na stadionie w środowe popołudnie. Ci co przyszli, po meczu nie mogli czuć się zawiedzeni, bo byli świadkami ciekawego spotkania, prowadzonego w szybkim tempie i z dużą ilością sytuacji podbramkowych. Przed meczem wszyscy spodziewali się trudnej przeprawy z solidną drużyną z Giżycka, która zajęła wysoką pozycję w tabeli w poprzednim sezonie, a dodatkowo w przerwie letniej dokonała licznych wzmocnień składu. Goście przyjechali do Kętrzyna podrażnieni porażką w pierwszej kolejce, poniesioną na własnym boisku z Mazurem Ełk 1:2 i z wyraźnym zamiarem „odbicia” sobie straty tych trzech punktów.

Początek meczu to dużo walki i gra głównie w środku boiska. Pierwszą okazję strzelecką stworzyli sobie goście gdy po długim podaniu z ich linii obrony lotu piłki nie przeciął grający na naszej prawej obronie Szymon Lemański. Futbolówka trafiła do aktywnego dziś Radosława Gulbierza, który oddał strzał odbity przez Kotkowskiego na bok, pod nogi innego zawodnika Mamr, który na szczęście niedokładnie trafił w piłkę i Kotek nie miał tym razem problemów ze złapaniem futbolówki. W 23 minucie mieliśmy jeszcze więcej szczęścia gdy po składnej akcji gości ich zawodnik trafił piłką w słupek. Następna akcja potwierdziła stare powiedzenie, że jak się samemu nie wykorzystuje sytuacji to za chwilę to się zemści… Ładnie w środku pola o piłkę powalczył, wypożyczony ze Znicz Biała Piska, Miłosz Sztachański, odebrał ją gościom i zagrał do Pawła Kowalewskiego. Paweł nie bacząc, że walczy z trzema obrońcami Mamr wbiegł odważnie między nich i jednocześnie w ich pole karne, gdzie został sfaulowany. Sędzia podyktował jedenastkę, którą na bramkę, pewnie w 25 minucie meczu zamienił Michał Wołowik. Po stracie bramki Mamry były na boisku aktywniejsze starając się doprowadzić do wyrównania. Dopięli swego po składnej akcji w 40 minucie gry. Z naszej strony najpierw ich akcji nie przerwał Paweł Aleksandrowicz, potem miał taka okazję Sztachański, a finalnie Gulbierz z Mamr uciekł kryjącemu go Miłoszewskiemu i pokonał ładnym strzałem Kotkowskiego. Do przerwy mieliśmy więc remis 1:1, po grze z optyczna przewagą gości.

W przerwie spotkania, mieliśmy miłą uroczystość, nasz wieloletni działacz i trener, a jednocześnie przedstawiciel władz WMZPN, Wiesław Sopyła wręczył trampkarzom Granicy trenowanymi przez Mariusza Machniaka pamiątkowy puchar i medale za wygranie zeszłorocznych rozgrywek ligowych w których wywalczyli awans do I ligi wojewódzkiej w swojej kategorii wiekowej. Pan Wiesław natomiast wczoraj z rąk prezesa klubu, Jarosława Moczarskiego, odebrał podziękowania i pamiątkową koszulkę ze swoim nazwiskiem w związku z czterdzieścioleciem działalności w Granicy.

Po wznowieniu gry, w 48 minucie, Paweł Aleksandrowicz spóźnił się z wślizgiem i zamiast w piłkę trafił w nogi rywala, za co ujrzał żółty kartonik. Po rzucie wolnym za ten faul Kotkowski musiał wykazać się dużym refleksem po celnej główce zawodnika z Giżycka, kiedy odbił piłkę do przodu. Dobitka tego strzału, po rykoszecie, minęła o centymetry bramkę przez niego strzeżoną. W 71 minucie przytomnym, prostopadłym podaniem do Bobrowskiego w polu karnym gości popisał się Paweł Kowalewski. Niestety strzał Tomka został obroniony przez bramkarza Mamr. W 74 zawodnik Mamr zamiast strzelać w dogodnej sytuacji w naszym polu karnym szukał jeszcze podaniem swego kolegi i zmarnował dobrą sytuację do strzelenia gola. Po chwili to my wyszliśmy z kontrą po której Paweł Kowalewski otrzymał podanie od Bobrowskiego i niestety strzelił obok słupka. W rewanżu tej wymiany wzajemnych ciosów stuprocentową okazję zmarnowały Mamry, gdy ich zawodnik strzelił niecelnie z około 4 metra sprzed naszej bramki. Jednak w końcówce spotkania to my mogliśmy i powinniśmy przechylić wynik na naszą korzyść. Najpierw po rzucie rożnym w 86 minucie meczu Łukasz Swacha uderzył minimalnie niecelnie z około 20 metra. Minutę później na 26 metrze przed bramką Mamr faulowany był Bobrowski. Z rzutu wolnego silnie i celnie strzelił Kowalewski sprawiając problemy bramkarzowi giżyckiej drużyny, Murawskiemu, który piłkę odbił przed siebie. Do dobitki dobiegł Aleksandrowicz, który jednak wydaje się powinien strzelić mniej silnie ale bardziej precyzyjnie, bo mocno chybił. Jeszcze „piłkę meczową” miał w 94 minucie meczu Tomek Bobrowski, którego silny strzał z szesnastego metra efektowną paradą, na rzut rożny wybił bramkarz Mamr. Wynik meczu więc nie uległ zmianie i zanotowaliśmy remis 1:1.

Po meczu trener naszej drużyny, Wojciech Jałoszewski powiedział:

„Wiedzieliśmy z kim gramy i spodziewaliśmy się twardych warunków ze strony Mamr. Tak też było na boisku. W pierwszej połowie za mocno daliśmy się im zdominować w środku pola, w przerwie przekazałem chłopakom swoje uwagi co do gry i dokonałem kilku korekt w ustawieniu. W drugiej połowie gra z naszej strony wyglądała zdecydowanie lepiej i myślę,że mogła się podobać naszym kibicom. Mecz miał taki przebieg, że przy remisie obie strony miały korzystne sytuacje i uważam kto by strzelił drugiego gola ten by wygrał. Teraz szybko odpoczywamy i szykujemy się na sobotnią walkę w Korszach”.

 

Następny mecz ligowy gramy już w sobotę(17 sierpnia) o godz.17.00 w Korszach z MKSem

Granica Kętrzyn – Mamry Gizycko 1:1 (1:1)
⚽️1:0 Michał Wołowik 25′ (k);
⚽️1:1 Radosław Gulbierz 40′

Granica:

Kotkowski, Aleksandrowicz, Branicki, Miłoszewski, Lemański, Bobrowski, Roksela, Sztachański (Dwulat 72′), Wołowik (Ł.Swacha 80′), Machniak (Łokietek 67′), Kowalewski

Rezerwa
Oszako, Dwulat, Ożga, Łokietek, Turczyn, Kuraj, Ł.Swacha

żółte kartki: Aleksandrowicz

widzów: ok. 400

📸KTK Kętrzyn