Łukasz Swacha zgasił Motor

W piątej kolejce forBET IV ligi pokonujemy u siebie Motor Lubawa 3:2 (0:0)
Pierwsza połowa to uważna gra obu zespołów, zakończona bezbramkowo i praktycznie bez groźniejszych szans na ich zdobycie. Można w niej odnotować jedynie po kilka rzutów rożnych po obu stronach i kilka niecelnych strzałów z dalszych odległości. Być może gra tak wyglądała, gdyż ewidentnie obie drużyny bardziej dbały o grę „na zero” z tyłu niż interesowały je akcje ofensywne. Trzeba też dodać, że 40 minut przed meczem przeszła nad Kętrzynem intensywna ulewa, która miała wpływ na płynność akcji i „przyczepność” zawodników na boisku. Również podczas samego meczu długimi momentami padał deszcz, który nie pomagał nikomu w dobrej grze.
Nie wiadomo co trenerzy obu zespołów powiedzieli swoim graczom w przerwie meczu, ale widocznym było od początku drugiej połowy, że wszyscy ruszają się dużo żwawiej a sama gra była zdecydowanie bardziej „do przodu”. Niestety to goście w 49 minucie wyszli na prowadzenie zdobywając gola po przegranych pojedynkach główkowych Kolesnyka i Czerniakowskiego oraz zgubieniu krycia przez Miłoszewskiego w naszym polu bramkowym. Szybko jednak wyrównujemy, bo już w 53 minucie na kilkudziesięciometrowy rajd zdecydował się Mateusz Jońca, który odważnie wbiegł w pole karne gości i tam został powstrzymany faulem. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnie wykonał nasz kapitan Tomasz Bobrowski. W 56 minucie Motor wykonywał wrzut z autu na wysokości naszego pola karnego. Ich zawodnik długim wrzutem podał do kolegi, którego strzał pod poprzeczkę z dużym trudem na róg wybił Mateusz Papliński. Na żywo wydawało się, że był to strzał głową, ale zapis video po meczu pokazuje, że był to strzał… przedramieniem… Tym bardziej dobrze, że Mały to wybił, bo sędzia również nie zaobserwował tego faktu podczas meczu. W 58 minucie goście marnują dogodną sytuację, gdy ich zawodnik z bliska, głową przenosi piłkę nad poprzeczką. Po 7 minutach jednak już się nie mylą. W 65 minucie tracimy bramkę po rzucie rożnym i ponownie przegrywamy. Lubawianie doszli do sytuacji i strzelili gola praktycznie z 2 metrów, gdy my pogubiliśmy krycie i staliśmy bezczynnie przyglądając się biernie tej akcji. Dobrze jednak, że ponownie szybko się otrząsamy i skutecznie odpowiadamy „bramką na bramkę”. W 68 minucie konstruujemy składną akcję z dużą ilością wymiany podań, skończoną dokładną wrzutką Pawła Miłoszewskiego na 9 metr przedpola Motoru. Tam był Marcin Dwulat, który precyzyjnym strzałem głową doprowadza do remisu. Nasi zawodnicy po tym golu przycisnęli lubawian chcąc pierwszy raz wyjść na prowadzenie, niestety bez efektu. W 72 minucie zawodnik Motoru, Piotr Chmielewski faulując Łukasza Swachę otrzymał żółtą kartkę. Ponownie ten sam zawodnik w 80 minucie faulując ponownie Łukasza osłabił swoją drużynę oglądając drugi żółty i w konsekwencji czerwony kartonik. Lubawianie mimo osłabienia nie ograniczali się tylko do obrony i również próbowali strzelić zwycięskiego gola. Wykonywali 2 rzuty rożne i kilka wolnych w obrębie naszej szesnastki, całe szczęście bez groźniejszych sytuacji i konsekwencji bramkowych. My też mimo prób nie daliśmy radę zadać im decydującego ciosu. Gdy wydawało się, że już nic się nie zmieni i mecz zakończy się remisem w 91 minucie meczu Jońca z Wołowikiem przeprowadzili akcję lewym skrzydłem po której Marcin Dwulat podał do Łukasza Swachy. Ten będąc około 7 metrów przed bramkarzem Motoru zdołał go pokonać, wprowadzając tym samym w stan euforii kętrzyńską publiczności i tym samym zapewniając nam trzy punkty.

Następny mecz gramy już w środę 26 sierpnia o godzinie 17.00, w Ełku z Mazurem

Granica Kętrzyn🆚Motor Lubawa 3:2 (0:0)
0:1⚽️ 49′ Cezary Sobolewski
1:1⚽️ 53′ Tomasz Bobrowski (k)
1:2⚽️ 65‚ Piotr Sobótka
2:2⚽️ 68‚ Marcin Dwulat
3:2⚽️ 90‚ +1 Łukasz Swacha
Skład: Papliński, Kolesnyk, Czerniakowski, Koprucki, Jońca, Miłoszewski (73′ Wołowik), Dominik(86′ Roksela), Brych, Ł.Swacha, Bobrowski, Dwulat.
Rezerwa:
Droździel, Branicki, Roksela, Turczyn, Wołowik, M.Swacha, Miłoszewski