Granica postraszyła lidera

W meczu 29 kolejki forBET IV ligi gościliśmy w Kętrzynie liderującą Concordię Elbląg, z którą po zaciętym spotkaniu przegraliśmy 2:3(1:2)

Przed spotkaniem wydawało się, że zdecydowanym faworytem są goście. To oni wywalczyli kilka kolejek temu awans do III ligi, a w środę zdobyli Wojewódzki Puchar Polski po zdecydowanej wygranej nad Zniczem Biała Piska. Na boisku nie pierwszy raz okazało się, że nie taki diabeł straszny jak wydawał się przed pierwszym gwizdkiem…. Stało się to z dwóch powodów, po pierwsze goście po ostatnich ciężkich i ważnych spotkaniach, przywieźli do Kętrzyna dużo swojej młodzieży z drużyny juniorów, której dali pograć kosztem podstawowych zawodników, a po drugie nasi piłkarze zagrali bardzo dobre spotkanie. Tym bardziej szkoda niewykorzystania nadarzającej się okazji do urwania punktów elblążanom.

Zanim sędzia Chudzik, rozpoczął spotkanie zarząd klubu złożył podziękowania za pracę na rzecz Granicy dla byłego trenera Tomasza Pieca i długoletniego działacza oraz trenera Krzysztofa Krupiennika.

Dwa tygodnie temu, przed meczem z Unią Susz, podziękowaliśmy za długie lata spędzone w klubie wyjeżdżającemu na stałe z Kętrzyna, Zbigniewowi Wtulichowi. Dziś mieliśmy przyjemność gościć na meczu kolegę z boiska Pana Zbigniewa z czasów gry w Granicy na początku lat 60-tych, Pana Jerzego Stachowiaka, który przyjechał na Warmię i Mazury pierwszy raz od ponad pięćdziesięciu lat. Również jemu złożono podziękowania za reprezentowanie klubu w przeszłości, wręczając zestaw pamiątek klubowych.

Sam mecz zaczęliśmy falstartem, bo już w 5 minucie Dawid Załucki podaje do znajdującego się przed naszą szesnastką Patrycjusza Malanowskiego. Ten, będąc najlepszym strzelcem całej ligi, wie co robić w takich sytuacjach i bez problemu pokonuje Paplińskiego, zdobywając swoją 29 bramkę w sezonie. Za chwilę Kowalewski próbował zdobyć wyrównującą bramkę, ale jego mocny strzał z około 20 metrów trafił wprost w bramkarza gości. W 12 minucie z około 22 metrów nad poprzeczką gości strzela Kacper Rałowiec. Po następnych czterech minutach Paweł Aleksandrowicz „łamie” akcję do środka, wbiega z boku w pole karne i groźnie strzela, tez niestety za wysoko. W 22 minucie z dystansu ponownie próbuje Kacper Rałowiec, który tym razem uderzył obok słupka bramki Concordii. Gdy wydawało się, że wyrównanie jest kwestią czasu, goście zadają nam drugi cios. W 24 minucie wrzucają piłkę na nasze przedpole, którą główką w bok wybija Paweł Miłoszewski, dalej próbuje ją wybić Kacper Rałowiec, ale też robi to nieskutecznie, bo piłka jest nadal w naszym polu karnym. Marcin Swacha chce zdecydowanie wyekspediować ją do przodu, niestety nie widzi wchodzącego na piłkę zawodnika gości, Dominika Pawłowskiego i kopie go w głowę. Za to zagranie otrzymuje żółta kartkę a Concordia zyskuje rzut karny, pewnie zamieniony na bramkę przez Edila De Souze Barossa. Goście w pierwszej połowie mogli podwyższyć wynik na 3:0 w 36 minucie, gdy rajdem popisał się, szybki i aktywny Dominik Pawłowski, który znalazł się sam na sam z Paplińskim, ale nie zdołał go pokonać. W 39 minucie zdobywamy bramkę. Na wysokości pola karnego elblążan aut wyrzucał do Pawła Kowalewskiego Kacper Rałowiec. Paweł odegrał mu piłkę, a ten przy próbie dośrodkowania na przedpole Concordii został tak zblokowany przez obrońcę, że piłka znalazła się w szesnastce pod nogami Kowala. Jako, że Paweł Kowalewski to z kolei najlepszy strzelec Granicy, który też wie jak uderzyć w takiej sytuacji zebrani na stadionie widzowie zobaczyli piękną bramkę. Przy lepszej decyzji Kacpra Rałowca w sytuacji w doliczonym czasie gry pierwszej połowy mogliśmy na przerwę schodzić z wynikiem remisowym. Wydaje się, że nasz zawodnik po znalezieniu się w dogodnej sytuacji, kilka metrów przed bramkarzem Mateuszem Złotogórskim mógł zamiast dużej siły w strzał włożyć więcej precyzji. Niestety jego półgórny strzał bardzo ładnie i skutecznie został obroniony.

Drugą połowę to my mogliśmy zacząć „z przytupem”. W 50 minucie mamy rzut rożny, po którym pięknym wolejem z około 18 metra popisał się Paweł Kowalewski. Niestety uderzył tam gdzie był bramkarz gości i ten zdołał z problemami wybić piłkę nad poprzeczkę. W 55 minucie doprowadzamy po składnej akcji do wyrównania. Akcję rozpoczął dobrym podaniem na skrzydło do Kacpra Rałowca Paweł Kowalewski. W wyniku tego zagrania Kacper wraz z Pawłem Aleksandrowiczem znaleźli się w sytuacji 2 na 1 z obrońcą gości. Rałowiec nie miał problemu z celnym dograniem do Alexa który pewnym strzałem obok bramkarza zdobywa „swoją” bramkę w tym meczu. Budująca jest postawa i rosnąca forma Pawła Aleksandrowicza, który bardzo szybko po ciężkiej kontuzji dochodzi do wysokiej dyspozycji i „w swoim”, dobrze nam znanym stylu, bez przerwy szarpał do przodu i absorbował obrońców gości wieloma akcjami zostawiając dużo serca i zdrowia na boisku. W 66 minucie Kacper Rałowiec dobrze wyszukał celnym podaniem Alexa w polu karnym gości, który strzela z pierwszej piłki przy lewym słupku Concordii. Niestety dobry strzał bramkarz odbił na rzut rożny. Jeszcze w 71 minucie również bardzo aktywny dzisiaj Paweł Kowalewski strzela z około 17 metra minimalnie obok słupka. Goście natomiast wysłali nam sygnał, że niekoniecznie zadowala ich remis w 77 minucie, gdy przeprowadzili składną akcję po której stu procentową sytuację marnuje Szymon Ratajczyk, którego strzał obronił Mały. Niestety w 82 minucie ten sam zawodnik w podobnej sytuacji już się nie myli i pokonuje Paplińskiego wyprowadzając swój zespół ponownie na prowadzenie. Jak się okazało była to ostatnia bramka dzisiaj i mimo naszych prób nie byliśmy w stanie zdobyć gola na wagę remisu.

Podsumowując, szkoda tej przegranej bo mimo ładnej momentami dla oka oraz składnej naszej gry oraz tego, że przegrywając szybko dwoma bramkami pokazaliśmy charakter doprowadzając do wyrównania nie zdołaliśmy zdobyć choćby punktu. Sprawdziła się stara piłkarska prawda, że liczy się to co ląduje w siatce, a skuteczniejsza dzisiaj była Concordia.

Ostatni mecz ligowy gramy w sobotę o godz.17.00 ,15 czerwca w Lubawie z miejscowym Motorem.
Granica Kętrzyn – Concordia Elbląg 2:3 (1:2)
⚽️0:1 Patrycjusz Malanowski 6′;
⚽️0:2 Edil De Souza Baross (k) 25′
⚽️1:2 Paweł Kowalewski 39′;
⚽️2:2 Paweł Aleksandrowicz 55′;
⚽️2:3 Szymon Ratajczyk 82′;

Granica:

Papliński, K.Rałowiec, Gan, Rotenberg, Ł.Swacha, Aleksandrowicz, M.Swacha, Roksela, M.Rałowiec, Miłoszewski, Kowalewski.

Rezerwa
Korowaj, Zdankowski, Szmyd,Turczyn, Baran

żółte kartki: M.Rałowiec, K. Ralowiec, M.Swacha, P.Aleksandrowicz