GRANICA – MKS KORSZE 1:3

Dziś o godzinie 11.00,przy ładnej, wiosennej pogodzie i licznej grupie sympatyków na trybunach, na boisku przy Kazimierza Wielkiego rozegraliśmy kolejny sparing w przygotowaniach do rundy wiosennej. Tym razem przeciwnikiem był nasz dobry, stary znajomy – MKS Korsze. Zespół gości w dotychczasowych trzech sparingach uzyskał następujące wyniki z Orlętami Reszel 6:0, Kłobukiem Mikołajki 6:1 i Czarnymi Olecko 1:3.

My zaś po kilku występach w niepełnym składzie i po dotkliwych porażkach mieliśmy nadzieję na lepszy występ i wynik meczu. Mecz rozpoczęliśmy w składzie: Papliński, Miłoszewski, Czerniakowski Bartek, Michałowski, Kuraj, Turczyn, Roksela, Rotenberg, Rałowiec Kacper, Machniak, Kowalewski.

Przed pierwszym gwizdkiem arbitra minutą ciszy uczczono zmarłego 7 lutego, byłego Premiera RP, Jana Olszewskiego.

Tak zestawiony skład i mobilizacja naszych zawodników pozytywnie wpłynął na przebieg pierwszej połowy. Połowy bez nadmiaru sytuacji podbramkowych i strzałów, prowadzonej głównie w środku boiska, ale dającej obraz, że jesteśmy co najmniej równorzędnym partnerem dla wymagającego przeciwnika. Tak było do 45 minuty meczu, w której to przy biernej postawie naszej obrony sprytem wykazał się super strzelec Korsz , Piotr Kozłowski lokując piłkę w naszej bramce. Więc zamiast z wynikiem 0:0 na drugą połowę wyszliśmy przegrywając 0:1. W drugiej połowie trener dokonywał sukcesywnie kilku zmian, min. od 46 minuty bronił Mateusz  Korowaj, który niestety nie zapobiegł utracie następnych dwóch bramek. Wcześniej jednak to my przeprowadziliśmy składną akcję po której mocnym i precyzyjnym strzałem do remisu doprowadził Paweł Kowalewski. Wynik 1:1 trwał niecałe 10 minut bo znowu po prostej stracie piłki w rejonie naszego pola karnego i oddaniu jej prosto pod nogi zawodnika Korsz straciliśmy bramkę. Patrząc na tego gola oraz na kilka z poprzednich sparingów niezorientowanym może się wydawać, że okres Świąt Bożego Narodzenia i prezentów pod choinką trwa w najlepsze… . Po następnych kilku minutach i ponownych błędach w wyprowadzaniu piłki tracimy ją co skrzętnie wykorzystuje skrzydłowy Korsz dośrodkowując na pole karne. Tam jego kolega strzela bez problemu głową bramkę na 3:1.

Trener Tomasz Piec po meczu zadowolony był z faktu, że w końcu przy ustalaniu składu mógł skorzystać z dużej grupy podstawowych zawodników. Należy wspomnieć, że po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją w meczu zagrał, zresztą bardzo poprawnie, Mateusz Michałowski. Dodał, że cieszy go fakt,, że długimi okresami meczu ci zawodnicy prowadzili równorzędny mecz z silnym przeciwnikiem, skrzętnie rozbijając ich akcje i nie pozwalając im na wiele. Niestety wykazał też dezaprobatę i zaniepokojenie zachowaniom młodzieży, która poprzez podstawowe błędy w kryciu czy wyprowadzaniu piłki po raz kolejny przekonuje się o różnicy miedzy piłką juniorską a seniorską i prokuruje utracone bramki.

Następny sparing rozegramy z Żaglem Piecki – termin i czas będzie podany, bo jest w fazie ustalania.

Foto:Robert Majchrzak.