GRANICA -JEZIORAK IŁAWA 1:4 (0:0)

Granica Kętrzyn rozegrała wczoraj (24 sierpnia) kolejny mecz w rundzie jesiennej rozgrywek forBET IV ligi piłkarskiej. Niestety w czwartym meczu doznaliśmy pierwszej porażki ulegając Jeziorakowi Iława 1:4 (0:0). 

Licznie zgromadzeni kibice, zobaczyli ciekawe spotkanie, w którym objęliśmy prowadzenie, mieliśmy swoje szanse, ale niestety zakończyliśmy bez happy endu…

W pierwszej połowie goście swoją dobrą grą pokazali, że zależy im na komplecie punktów. Mieli swoje okazje, ale albo strzelali jeszcze obok naszej bramki, albo niebezpieczeństwo zażegnywał nasz bramkarz, Kamil Kotkowski.
My natomiast dostaliśmy od gości takie dwa prezenty, że myśleliśmy, że mimo środka lata do Kętrzyna zawitał Mikołaj z dalekiej Laponii. Najpierw w 25 minucie ich bramkarz, Malanowski, „popisał się” rzadko widywanym zagraniem, tworząc tym samym dogodną okazję bramkową dla Granicy. Bramkarz Jezioraka rozpoczynając akcję od własnej bramki, po tym jak piłka opuściła plac gry, ustawił ja na piątym metrze i przy próbie wykopu pośliznął się i upadł dotykając jej wprowadził ją do gry. Zreflektował się, że jak nie kopnie piłki drugi raz, kosztem rzutu wolnego pośredniego, to najbliższy jej Mariusz Machniak pewnie zdobędzie gola. Tak też zrobił i mieliśmy rzut wolny pośredni z około 9 metrów, na wprost bramki Jezioraka. Przy rzucie wolnym cała drużyna i bramkarz gości stała na linii bramkowej, lecz mimo tego Michał Wołowik nie zdołał strzelić gola, trafiając w któregoś z ofiarnie blokujących dostęp do swej bramki gości. Jeszcze próbował dobijać Paweł Kowalewski, ale w niewygodnej pozycji, przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. To nie koniec niefortunnych interwencji linii defensywnej iławian. W 44 minucie ich bramkarz podał do lewego obrońcy, który atakowany przez Pawła Kowalewskiego, chciał mu odegrać z powrotem, ale też się pośliznął i upadł. Piłkę przejął Kowal, który dokładnie podał w pole karne do Mariusza Machniaka. Mariusz natomiast uderzył mocno, ale w zasięgu rąk interwencjonującego ofiarnie goalkeepera Jezioraka, który zdołał odbić piłkę na poprzeczkę swojej bramki. Była to doskonała okazja do tego, by zejść na przerwę prowadząc.

Co się nie udało przed przerwą, udało się zaraz po niej. Już w 48 minucie po rzucie z autu na połowie Jezioraka, wymieniamy kilka podań i przerzutów, konstruując akcję po której Paweł Kowalewski zdobywa bramkę z około 6-7 metrów, strzałem „na wślizgu i z obrońcą na plecach”. Po stracie gola goście jeszcze mocniej przyspieszyli, chcąc szybko odwrócić losy meczu. Udało się to im w 63 minucie gdy w zamieszaniu w naszym polu karnym, ostre dośrodkowanie chciał przeciąć swoją interwencją Paweł Miłoszewski. Niestety zdołał on uprzedzić zawodnika z Iławy, ale kopnął piłkę w „światło” naszej bramki. Kamil Kotkowski efektowną robinsonadą zdołał ją wybić, ale sędzia główny, wraz z liniowym stwierdzili, że padł gol i wskazał na środek boiska.

Oficjalna internetowa strona klubowa jest takim miejscem, że nie wypada na niej dokonywać oceny pracy sędziów. Więc tego będę się nadal trzymał i napiszę tylko, że tym razem trzeba by było niestety napisać sporo…
Znamiennym jest fakt, że 5 minut przed końcem meczu obserwator spotkania z WMZPN już szukał możliwości przegrania materiału video z meczu. Musiał on widzieć (albo i nie ???) to co widzieli wszyscy zebrani na stadionie…

Najpierw w 70 minucie tracimy bramkę na 1:2. Marcin Swacha walczy o piłkę z zawodnikiem gości na ich połowie w rejonie środka boiska. Futbolówka wychodzi na aut, blisko znajdujący się sędzia liniowy pokazuje aut dla nas, a sędzia główny dla gości… Po szybkim rozpoczęciu z autu przez zawodnika Jezioraka, jeszcze Branicki faulem przerywa tą akcję, ale po wolnym gubimy krycie i dyskutując z arbitrem o jego decyzji dajemy się zaskoczyć ładnym strzałem z naszego pola karnego. Kilka minut potem, na przebój prawym skrzydłem zdecydował się Paweł Aleksandrowicz. Pobiegł tak szybko, że drugi sędzia liniowy biegł za tą akcją 2 metry z tyłu. Paweł natomiast wbiegł w pole karne gości i oddał mocny strzał po którym piłka odbiła się od poprzeczki i boiska w rejonie linii bramkowej i wyszła w pole karne. Większość zgromadzonej na stadionie publiczności widziała, i wydaje się, że nie było to „widzenie życzeniowe”, iż piłka odbiła się w bramce Jezioraka…

Niestety, im bliżej końca meczu tym bardziej było widoczne jak z naszych zawodników „zeszło powietrze” i jak po prostu ustępują pola, szybkim i będącym w doskonałej kondycji piłkarzom gości. Iławianie za sprawą naszej biernej postawy w obronie zdobyli jeszcze za sprawą Wojciecha Figurskiego, dwie bramki. Były to bramki numer 200 i 201 dla barw Jezioraka w karierze grającego trenera gości. Gratulujemy.

Podsumowując należy uczciwie powiedzieć, że godzina dobrej gry to było zdecydowanie za mało na Jezioraka, który był dziś drużyną lepszą i bardziej zdeterminowaną oraz prezentującą wysoki poziom przez całe spotkanie. Wydaje się też, że znamiennym na końcowy wynik były dwie doskonałe niewykorzystane sytuacje z pierwszej połowy meczu.

Granica Kętrzyn – Jeziorak Iława 1:4 (0:0)
⚽️1:0 Paweł Kowalewski 48′;
⚽️1:1 Paweł Miłoszewski 63′; (s)
⚽️1:2 Radosław Galas 70′;
⚽️1:3 Wojciech Figurski 85′;
⚽️1:4 Wojciech Figurski 87′;

Granica:

Kotkowski, Aleksandrowicz (86′ A. Czerniakowski), Branicki, Łokietek, Miłoszewski, Wołowik, Sztachański (46′ M.Swacha), Roksela, Dwulat (76′ Ożga), Machniak (66′ Ł.Swacha), Kowalewski.

żółte kartki: P. Kowalewski

widzów: około 400

Już w środę, 28 sierpnia o 16:30 w Orzyszu z miejscowymi Śniardwami powalczymy o awans do kolejnej rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski